Wyobrażałeś sobie kiedyś, co to znaczy być na trwałe zacewnikowanym?
Albo – jak to jest mieć wycięte jelito grube i podłączać sobie woreczek kałowy do brzucha?
A może – jak żyć po wycięciu połowy dolnej szczęki?

Nieestetycznie, co?
Chyba również dość niekomfortowo?

Może będziesz miał szczęście i to wszystko cię ominie, a na koniec ładnie i spokojnie sobie umrzesz, albo chociaż – bardzo gwałtownie. Za bardzo bym jednak na to nie liczył.

Teraz wykonaj jeszcze jedno nieskomplikowane ćwiczenie myślowe. Wyobraź sobie, że to nie dotyczy ciebie, ale twojego dziecka.

Że to ono kwiczy z bólu albo w ciszy zamiera ze strachu, wysłuchując wyroku.

„Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną.” Tak? Pasuje ci to?

Wybierz jakikolwiek model życia, to twoja sprawa. Byle nie mentalną ucieczkę w nieświadomość, w różowy, plastikowy błogostanik, w którym nikt nie cierpi i nikt nie umiera, a jeśli już koniecznie musi, to robi to we własnym łóżku, w czystej pościeli, w otoczeniu kochającej rodziny – bo nazwę cię żałosnym, śmierdzącym tchórzem.

Tego posta nie sponsorował durex.

koltzen ciachen

pierwsze kolce już usunięte, te największe a w każdym razie najbardziej widoczne. kiedy duże kolce znikają, przestrzeń, którą rozpychały, zaczyna się kurczyć. z bliska lepiej widać każdy pryszcz i każdą zmarszczkę – ale też w końcu czuć ciepło skóry i jej zapach.
lakier i żel marki “jestem-fajniejszy-niż-jestem” zostały na półkach, bo z coraz mniejszej odległości i tak są nieskuteczne. okazuje się, że bez polepszaczy jest smaczniej.

marzyciele


(autor oryginalnej fotografii nieznany)

no i

spotkanie bez czasu i poza czasem
ściśle wymierzone dziświeczorne pół godziny
rozedrgane i rozgadane
ona boi się mojego milczenia
zażąda, żebym je zagłuszał
czymkolwiek
byle do następnej puenty
bo cisza paraliżuje ruchy i studzi ciało
rękawiczki nie ogrzeją zmarzniętych rąk

-

międzyświęcie

Czyli od jedynego w miarę szczerze przeżywanego w Polsce święta – święta zmarłych (w ten dzień każdy płacze nad swoim przemijaniem, można założyć, że to akurat robi szczerze) – do plastikowych, obleśnych i pozbawionych głębi świąt bożego narodzenia. Zapyziały (chwilowo słoneczny, ale to tylko takie preludium i zmyłka) listopad i grudzień radośnie rozświetlą wam Nestle do spółki z Sony i General Motors. Lada dzień zacznie zewsząd rozbrzmiewać ogłupiające dżinglbells, ze skrytek w centrach handlowych wypełzną pognieceni i przykurzeni mikołajowie i ustawią się w kolejce do kosmetyczki na zabieg przyklejenia uśmiechu.

Nie wiem, jak wy, ale ja tuż przed tym handlowym orgazmem zamierzam się ewakuować. Jest mi naprawdę przykro, ale swoją konsumpcją nie przyczynię się do wzrostu PKB w mojej ojczyźnie.

emigracja


frustracja emigracja alienacja…

Licencja Creative Commons