<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: 1979</title>
	<atom:link href="http://www.vontrompka.com/blog/2006/03/1979/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.vontrompka.com/blog/2006/03/1979/</link>
	<description>zennik polski</description>
	<lastBuildDate>Sat, 31 Jul 2010 17:27:16 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>By: skfar</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2006/03/1979/comment-page-1/#comment-1088</link>
		<dc:creator>skfar</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Apr 2006 18:42:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-1088</guid>
		<description>cała przyjemność po mojej stronie</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>cała przyjemność po mojej stronie</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: vontrompka</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2006/03/1979/comment-page-1/#comment-1087</link>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Apr 2006 23:46:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-1087</guid>
		<description>dzięki, skfar. to dobre jest.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>dzięki, skfar. to dobre jest.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: skfar</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2006/03/1979/comment-page-1/#comment-1086</link>
		<dc:creator>skfar</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Apr 2006 09:56:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-1086</guid>
		<description>szara płachta pola
i dym prostopadle wbity
w niebo
statyczna kompozycja

albo inaczej

ojciec stoi z boku
patrzy w płomienie
kiedy wrzucam do ognia patyki
i w pierwotnym zachwycie
gubię się 
licząc iskry

powietrzeche pachnie jak łupiny
jeszcze zbyt gorących kartofli,
które biorę do ręki</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>szara płachta pola<br />
i dym prostopadle wbity<br />
w niebo<br />
statyczna kompozycja</p>
<p>albo inaczej</p>
<p>ojciec stoi z boku<br />
patrzy w płomienie<br />
kiedy wrzucam do ognia patyki<br />
i w pierwotnym zachwycie<br />
gubię się<br />
licząc iskry</p>
<p>powietrzeche pachnie jak łupiny<br />
jeszcze zbyt gorących kartofli,<br />
które biorę do ręki</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Maja</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2006/03/1979/comment-page-1/#comment-1079</link>
		<dc:creator>Maja</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Apr 2006 12:25:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-1079</guid>
		<description>Bardzo namacalnie oddałeś lęk tego zagubionego szkraba. Czasami jeszcze zerka na Ciebie smutnymi oczami, prawda? Każdy z nas ma Go w sobie. Ty, Go oswajasz...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo namacalnie oddałeś lęk tego zagubionego szkraba. Czasami jeszcze zerka na Ciebie smutnymi oczami, prawda? Każdy z nas ma Go w sobie. Ty, Go oswajasz&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: najswietsza panienka</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2006/03/1979/comment-page-1/#comment-1078</link>
		<dc:creator>najswietsza panienka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Apr 2006 07:59:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-1078</guid>
		<description>ee, gdyby to byla wouga chociaz. i bez puenty..ee.
podobno lenny valentino szukaja odpowiednio neurotycznego teksciarza:]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ee, gdyby to byla wouga chociaz. i bez puenty..ee.<br />
podobno lenny valentino szukaja odpowiednio neurotycznego teksciarza:]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: zosia761</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2006/03/1979/comment-page-1/#comment-1071</link>
		<dc:creator>zosia761</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Apr 2006 21:26:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-1071</guid>
		<description>Ja tez mialam rower Pelikan! Ale tata zdecydowal, ze nie bedzie kolek - przyczepil do roweru kijek i zabral mnie i mame na dlugi spacer. To byl jeden z dwoch czy trzech spacerow z obojgiem rodzicow, ktore pamietam. Byli rozwiedzeni od lat. Oboje juz po czterdziestce. Ojciec na poczatku trzymal kijek, potem juz tylko udawal, a ja jechalam przekonana, ze trzyma. Kiedy wracalismy, juz przed blokiem, zorientowalam sie, ze jade sama, przyspieszylam i wywalilam sie z fikolkiem przez kierownice pod sasiednim blokiem. Zaczelam plakac a ojciec kazal mi wsiasc na rower i dojechac do domu. Blizne na kolanie mam do dzisiaj. I nie zapomne tego roweru. Ani tego dnia... Dzieki Von za wspomnienie ;-) Od tamtego dnia jezdzilam na rowerze jak zawodowy kolarz ;-D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja tez mialam rower Pelikan! Ale tata zdecydowal, ze nie bedzie kolek &#8211; przyczepil do roweru kijek i zabral mnie i mame na dlugi spacer. To byl jeden z dwoch czy trzech spacerow z obojgiem rodzicow, ktore pamietam. Byli rozwiedzeni od lat. Oboje juz po czterdziestce. Ojciec na poczatku trzymal kijek, potem juz tylko udawal, a ja jechalam przekonana, ze trzyma. Kiedy wracalismy, juz przed blokiem, zorientowalam sie, ze jade sama, przyspieszylam i wywalilam sie z fikolkiem przez kierownice pod sasiednim blokiem. Zaczelam plakac a ojciec kazal mi wsiasc na rower i dojechac do domu. Blizne na kolanie mam do dzisiaj. I nie zapomne tego roweru. Ani tego dnia&#8230; Dzieki Von za wspomnienie ;-) Od tamtego dnia jezdzilam na rowerze jak zawodowy kolarz ;-D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
