blogiem do nieba

Mój piękny panie, raz zobaczony w „Wall Street Journalu”
Piszę do pana otwarty post
Już mi lustrzanka z tym pana logiem trochę nie halo
Pora mi z innym dziś związać los
Mój piękny panie, nie chcę go pstrykać, prawda to czysta
Pan mą migawką grał w każdym śnie
Ale dziewczyna przez sieć nie może iść bez gratisa
Życie jest życiem – pan przecież wie

Już mi niosą torbę z *anonem
CD-ROMy czekają z muzyką
Komć do komcia od Bloksa po Onet
„Zuckerbergiem” stukają z czytnika

Jeszcze bonem sypną na szczęście
Chór ekantów fałszywie zaśpiewa
Złotą kartę mi wcisną do ręki
I powiozą mnie blogiem do nieba [razy trzy]

Mój piękny panie, od twych obietnic nie mogłam zasnąć
Więc ta faktura jest jak zły sen
I tak już eksem staję się trochę jakby znienacka
Ktoś mi okular zasłonił mgłą

 4 
  1. E tam, ostatnia linijka się nie rymuje…

    1
  2. czy podobieństwo do osób i faktów jest przypadkowe? ;)

    2
  3. Herr Etyk

    W serwisach Nikona nie ma żadnej litości (blues popularny)

    3
  4. (Najgorsze jest to, że czytałem do piosenki grającej mi w głowie.)

    4

co Ty powiesz

filtr antyspamowy jest nierychliwy. wiem o tym.