okresowe badania ontologiczne. proszę istnieć. proszę nie istnieć. lepiej, prawda?

 8 
  1. vauban

    Ano, lepiej.

    1
  2. Egoistycznie – owszem, lepiej.
    No i dla tych wszelkich instytucji, które przecież tylko dokładają do naszego życia, jak za długo żyjemy i jeszcze dodatkowo chorujemy – to też, lepiej.
    Ale jak się przypadkiem przytrafi, że ktoś nas kocha… to… czy na pewno temu komuś będzie lepiej?

    Pozdrawiam,
    Ewa

    2
  3. lepiej minimalizować takie przytrafienia.
    a przecież w końcu i tak przestaniesz istnieć, prawda?

    3
  4. Radek

    Przestanie istnieć jedynie moje ciało, nazwisko itd. Istota niekoniecznie :)

    4
  5. Jan Rusiński

    “Lepiej byś się w ogóle nie narodził, ale skoro już żyjesz, to lepiej dla ciebie, żebyś jak najszybciej umarł”, jak powiedział bodajże jeden Sylen schwytany przez bodajże Midasa i poproszony o wyjawienie Wielkiej Tajemnicy Istnienia

    5
  6. mistreser

    Z perspektywy, “nic” nie powinno być gorsze od “coś”, ale problem (jak zwykle) tkwi w szczegółach – a tych w “coś” jest zdecydowanie więcej. W dodatku niektórzy, jak @Radek, dodają do “coś”, w sposób całkowicie nieuzasadniony, szczegóły nieistniejące, a więc należące do domeny “nic”. Po skróceniu, równanie się oczyszcza, co ułatwia rachunki i znacznie ułatwia życie. Chociaż utrudnia przechodzenie z jednej strony na drugą.

    I tutaj nasuwa się pytanie o to, kto finansuje takie badania?
    Bo podmiot badany, w opisanej sytuacji, ani nie odpowie, ani nie zapłaci…

    6
  7. Danny

    Pojawiam się i znikam… i znikam…
    Ostatecznie wszyscy połączymy się z prajedną… Ale którą? A czy kobiety (te nie-zorientowane na przykład, czyli generalnie prawoskrętne) połączą się z prajednym? Wszak niektóre religie odmawiają im do tego prawa.

    7
  8. z niczym się nie połączymy, bo nie będzie zasięgu.

    http://www.vontrompka.com/blog/2009/02/lim-bus/

    8

co Ty powiesz

filtr antyspamowy jest nierychliwy. wiem o tym.