witaj ponownie w bardzo realistycznym symulatorze twojego życia  moduły niezręczności, humorku i nudy z nowym filtrem podenerwowania zostały włączone  uruchom nową kontrolę rzeczywistości i wybierz kolor swojego podniebienia

Robot hale buduje, Robot lutuje styki, Ale gdzieżby co lucił, Gdyby nie miał fabryki?  A i robot by przecie Na robotę nie ruszył, Gdyby robot mu czipów I neuronów nie uczył.  Robot musi mieć reboot - Do robota iść trzeba, No, a gdyby nie robot, Toby robot kolebał.  Tak cholera wie po co, Nie wiadomo dlaczego, Wszyscy będą pracować, Mój zbędniutki kolego.

biega, krzyczy pan Nadczłowiek: kto się sfajdał w mojej głowie? szuka w Zgierzu i w Kalkucie, w prawym bucie, w prawym bucie. wszystkie drzewka poprzewracał, maca geja, żyda maca. skandal! krzyczy, to jest, ojej! ktoś mi nabździł w głowie mojej! pod kebapem, na kebapie wszędzie szuka parcha, sapie. szpera w Dmowskim i w Cejrowskim, w pięciu piwach spod klatkoskiej. już Zaolzie chce odrywać, już Swaroga zaczął wzywać. wtem - gdzie wzrok nie sięga, zerka... nie chce wierzyć - znowu zerka. znalazł! jest! to trochę głupie, lecz miał głowę w swojej dupie.

Dać mu lajka, czy nie. Nawet się uśmiechnąłem, ale jednak nie tak szeroko, żeby uruchomić mięśnie ramienia, przedramienia, palców i przesunąć kończynę w kierunku guzika. Ale nie tylko ja, nikt nie lajkuje, więc zastanówmy się tym bardziej, głupio tak, poczułby się zanadto wyróżniony, to wzbudzi przymus wdzięczności, ludzie nie lubią mieć długów, więc w końcu znienawidzi mnie. Poza tym, umówmy się, nie przypadkiem nikt tego nie lajkuje, to przecież nie jest tak dobre. Takie na może pół uśmiechu, zero koma sześć sześć sześć góra, ale już nie na ruch ręką. Słabe właściwie. On w ogóle dużo słabych rzeczy pisze, wrzuca. Słaby on jest cały, niemocny. Ale lajki chce, lubcie mnie, mówcie mi, że jestem niesłaby, potwierdzajcie mi to paluszkiem-lajuszkiem. Przymila się. Mizdrzy się. Żeby się. Przecież nie tylko dziś, nie, cały czas, od bruzdkowania, do matki pewnie też tak słabo z brzucha gugał, żeby go lubiła. I gdzieś to już widziałem, więc do tego nieoryginalne. Wtórne, słabe i raczej kupa. Aż mi go żal w sumie. Starał się, coś tam chciał opowiedzieć, czyimiś słowami, żeby dotarło do innych, nawiązało kontakt; ale nie wyszło. Przegrał. Dobrze, że dodali te nowe ikonki. Sad. PRZYKRO MI.

jest rok dwa tysiące szesnasty i jego polskie realia, więc nie mogę wykluczyć, że cała ta afera z Lechem W.  to tak naprawdę rozbudowana i trochę nieudolnie prowadzona kampania teaserowa marki nostalgicznej typu wódka Ż.  przy czym kampania nieco się rozjeżdżająca, bo Lech W. zaprzecza, by podpisał jakiś kontrakt.  niniejszym składam wniosek o status pokrzywdzonego przez polski marketing.

to jest to. to ma to nie ma to tamto. bądź jak to.

Białasek Wuwu w Bolandzie mieszka, bladą ma skórę ten nasz koleżka.  Uczy się pilnie, aż jest pąsowy, do swej niemieckiej pierwszej rozmowy.  A gdy do domu z wywiadu wraca, To dementuje - to jego praca.  Aż media krzyczą: „Wuwu, łobuzie!” A Wuwu bladą nadyma buzię.  Mama powiada: „Polub brukselki”, A on praojców chce cynaderki.  Mama powiada: „Użyj pedałów”, A on się boi, dyszy i dmucha, żar z rozgrzanego mu brzucha bucha.  Szkoda, że Wuwu blady, wąsaty, Nie jest choć trochę bardziej kumaty.

dostałem dwanaście lajków a więc jednak moja  pogłębiona analiza tego bydła i hołoty jest słuszna

farszyzm - ideologia mięsa armatniego

ja się boję ty się boisz on nie żyje

Dziennik opisywania kotów podwórkowych. koty się pochowały.

Nocą lecą. Jadą nocą. Idą nocą. Ania stoi na ulicy. noc.

Gdy przez tydzień wołano dwa słowa: o, kur**
Gdy oddechy dym tłumił, trud ramiona urwał
A wciąż grzmi dizel wozu, wre chłodnicy płynność –
Wóz Ludu mimo sapnięć pełni swą powinność.
Na koniec bez rozwagi, bez czucia, pamięci
Człowiek jako młyn jezdny naciskał, klął, kręcił
Noga – ręka – zgrzyt – noga – zgrzyt – zgrzyt – noga – oko.

Dziś stopa ufna w mroku długo i głęboko
Szukała, nie znalazła – i Człowiek pobladnął,
Nie znalazłszy pedałów, już autem nie władnął;
I uczuł, że go pali pustka rozogniona;
Wsiadł w czwórkę i zapłakał – przy Zbawiksie skonał.

womytacja i rzójwo obossity. jesteś czycięzwą

beton snów