<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>vontrompka.com &#187; ciągi słów</title>
	<atom:link href="http://www.vontrompka.com/blog/category/ciagi-slow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.vontrompka.com/blog</link>
	<description>zennik polski</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 06:33:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>sonet zasłyszany</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2010/07/sonet-zaslyszany/</link>
		<comments>http://www.vontrompka.com/blog/2010/07/sonet-zaslyszany/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2010 07:57:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciągi słów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.vontrompka.com/blog/?p=2983</guid>
		<description><![CDATA[halo? no witam. właśnie skończyłam. jego już nie ma. nie no, to jasne&#8230; w sensie? no co ty, teraz nie zasnę. tak, jak mówiłeś, ręce umyłam. dokładnie! słuchaj&#8230; mhm, ukryłam&#8230; że będą szukać? skąd im wytrzasnę? pomyślą, że sam&#8230; życie miał własne. dobra, ci mówię, w końcu odżyłam. będzie, co będzie &#8212; nie będzie draki&#8230; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>halo? no witam. właśnie skończyłam.<br />
jego już nie ma. nie no, to jasne&#8230;<br />
w sensie? no co ty, teraz nie zasnę.<br />
tak, jak mówiłeś, ręce umyłam.</p>
<p>dokładnie! słuchaj&#8230; mhm, ukryłam&#8230;<br />
że będą szukać? skąd im wytrzasnę?<br />
pomyślą, że sam&#8230; życie miał własne.<br />
dobra, ci mówię, w końcu odżyłam.</p>
<p>będzie, co będzie &#8212; nie będzie draki&#8230;<br />
coś mi przerywa&#8230; o, dobrze teraz&#8230;<br />
mówię, że będzie&#8230; jasna cholera!</p>
<p>nie mogę mówić, facet tu jakiś&#8230;<br />
no, no&#8230; no, no, no&#8230; no, to się zbieraj.<br />
weź ług i szczypce. to pa, buziaki!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.vontrompka.com/blog/2010/07/sonet-zaslyszany/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>metropoliż</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2010/07/metropoliz/</link>
		<comments>http://www.vontrompka.com/blog/2010/07/metropoliz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Jul 2010 07:45:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciągi słów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.vontrompka.com/blog/?p=2933</guid>
		<description><![CDATA[Wielkimi krokami nadchodzi pierwsza wielka impreza w naszym kraju – Euro 2012. Im bliżej do turnieju, tym bardziej wszyscy drżą na myśl, jakie wrażenia wywiozą z Warszawy kibice i czy jest choć cień szansy, że nie będą się z nas śmiać. Problemem wskazywanym przez wszystkich jest chaotyczne centrum miasta, pani Prezydent zleciła więc Wydziałowi X [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielkimi krokami nadchodzi pierwsza wielka impreza w naszym kraju – Euro 2012. Im bliżej do turnieju, tym bardziej wszyscy drżą na myśl, jakie wrażenia wywiozą z Warszawy kibice i czy jest choć cień szansy, że nie będą się z nas śmiać.</p>
<p>Problemem wskazywanym przez wszystkich jest chaotyczne centrum miasta, pani Prezydent zleciła więc Wydziałowi X znalezienie odpowiedniego rozwiązania. Jak mówi szef Wydziału, Bogusław Klinendnit, planowany jest zakup serii taktycznych ładunków jądrowych, które będą odpalane w centrum stolicy w momencie przybycia większych grup kibiców. – Osiągniemy kilka korzyści: kibice oślepiani wybuchami nie będą patrzeć w stronę centrum, odpady popromienne i same eksplozje zniechęcą ich do przebywania w okolicy, a ci, którzy się tam jednak jakoś dostaną, na pewno nie wrócą do domów z fatalnymi wrażeniami – uspokaja pan Boguław i dodaje: – A na koniec imprezy centrum będzie wreszcie oczyszczone.</p>
<p>Bardzo istotne jest takie kierowanie ruchem kibiców, aby nie dostrzegli innych wstydliwych mankamentów miasta, na przykład niedokończonych inwestycji. Ruch kolumn kibiców po najpiękniejszych buspasach (głównie do i z <a href="http://www.vontrompka.com/blog/2007/12/lotniskowiec/">lotniskowca</a>) sterowany będzie przez policję konną wyposażoną w przecudnej urody granatniki, ale nie wszystko da się ominąć. Ratusz przewiduje znaczne kwoty na zamaskowanie niedokończonych budynków i wykopów za pomocą stosownie powiększonych reprodukcji słynnych polskich malarzy (w niektórych wypadkach możliwe będzie zastosowanie oryginałów). – Nie tylko zasłonimy to, co wstydliwe, ale też z dumą podkreślimy to, co wartościowe – cieszy się jak dziecko Bogusław Proper z Wydziału Upiększania. – Naprawdę nie musimy mieć kompleksów, nasze malarstwo spokojnie może wisieć w toalecie niejednego europejskiego domu – dodaje.</p>
<p>Wielu inwestycji komunikacyjnych nie uda się zakończyć, miasto planuje więc ukrasić przynajmniej te ulice, które będą w użytku w trakcie imprezy. – Planujemy uporządkować kwestię znaków drogowych – mówi Bogusław Ostrzegawczy z Wydziału Dróg. – Chcemy poustawiać wszystkie znaki według kolorów i rozmiarów, a znaki poziome ułożyć w estetyczne wzory. Osiągniemy w ten sposób znaczny uzysk na uestetycznieniu miasta, a kibice zmuszeni do większej uwagi na drodze nie będą zerkać na otoczenie – uzupełnia pan Bogusław.</p>
<p>O skandalicznym nieporządku w naszych sieciach komputerowych wiemy wszyscy. Impreza w dużej mierze toczyć się będzie <a href="http://www.vontrompka.com/blog/2007/05/czy-istnieje-zycie-poza-siecia/">w sieci</a>, komentatorzy i zwykli widzowie będą sycić świat swoimi myślami od przysłowiowego pierwszego gwizdka sędziego, nie wolno więc dopuścić do kompromitacji. Bogusław Przemo z Wydziału Sumy Kontrolnej zdradza nam pierwsze detale planowanych działań: &#8211; Nie może być tak, że jedynki i zera przeplatają się bez ładu i składu. Nasi informatycy będą wiązać jedynki w pęczki i tak je przesyłać. Każdy ciąg jedynek będzie kończony dwójką, dla lepszej orientacji odbiorcy. Zer nie będziemy przesyłać, bo po co przesyłać nic – śmieje się pan Bogusław. – Dołożymy wszelkich starań, by komunikacja internetowa nie przyniosła wstydu Warszawie – zaznacza na koniec.</p>
<p>Co jednak z tymi, którzy mimo wszystko nie będą potrafili pozbyć się poczucia zażenowania? Bogusław Wyparło, psycholog miejski, uspokaja: &#8211; Wstyd jest dobry. Nie trzeba się wstydzić wstydu. Żenada jest niezbywalnym elementem naszej natury, zabijanie jest w sobie to zabijanie części każdego z nas. Tej części, z której także powinniśmy umieć czerpać dumę. Oczywiście, Ratusz zdaje sobie sprawę z tego, że nie każdy będzie umiał sobie poradzić, planuje więc stworzyć kryzysowy zespół psychologów, którzy w trakcie imprezy świadczyć będą nieodpłatnie usługę masażu rozluźniającego w klubie Merylin.</p>
<p>Jeśli wszystkie te plany faktycznie uda się wprowadzić w życie, nasze miasto będzie świetnie przygotowane do mistrzostw. Reszta w nogach naszych piłkarzy. Trzymamy kciuki!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.vontrompka.com/blog/2010/07/metropoliz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>rękuręcja</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2010/06/rekurecja/</link>
		<comments>http://www.vontrompka.com/blog/2010/06/rekurecja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Jun 2010 19:26:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciągi słów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.vontrompka.com/blog/?p=2889</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.vontrompka.com/blog/wp-content/uploads/2010/06/100powodow.gif" alt="100 powodów dla których seks jest lepszy od wymyślania powodów, dla których seks jest lepszy od" title="dzień robienia dziecka albo nie" width="600" height="474" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.vontrompka.com/blog/2010/06/rekurecja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>papeter</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2010/05/papeter/</link>
		<comments>http://www.vontrompka.com/blog/2010/05/papeter/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 May 2010 17:45:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciągi słów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.vontrompka.com/blog/?p=2865</guid>
		<description><![CDATA[pan piotr był wysokim, dobrze zbudowanym człowiekiem wyciętym z papieru. po bokach miał nawet kilka czarnych pasków pozostałych po przerywanej linii prowadzącej nożyczki. papier był gruby, solidny, bristol właściwie. trochę zszarzały i przybrudzony gdzieniegdzie, trochę rozwarstwiony przy krawędziach od wilgoci &#8212; bo trudno zachować idealny fason w naszym deszczowo-umiarkowanym klimacie, nawet jeśli się ma elegancko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>pan piotr był wysokim, dobrze zbudowanym człowiekiem wyciętym z papieru. po bokach miał nawet kilka czarnych pasków pozostałych po przerywanej linii prowadzącej nożyczki. papier był gruby, solidny, bristol właściwie. trochę zszarzały i przybrudzony gdzieniegdzie, trochę rozwarstwiony przy krawędziach od wilgoci &#8212; bo trudno zachować idealny fason w naszym deszczowo-umiarkowanym klimacie, nawet jeśli się ma elegancko laminowane buciki &#8212; ale wciąż sztywny i niepozaginany.</p>
<p>papierowa konstrukcja pana piotra nie oznaczała jednak braku trójwymiarowości, tej, w pewnym sensie, niejako, mówiąc wprost, jakby głębi. ręce pana piotra były łagodnie wygięte w kierunku rozmówców, nogi – pozornie w wiecznym ruchu, stabilizująco odchylone do przodu i do tyłu. i jeszcze doklejone z przodu zawadiacko odstające kieszonki, w których pan piotr nosił drobne i kluczyki do swojego samochodu z czarnego papier-mâché. nie zmienia to faktu, że pan piotr był raczej pozbawiony profilu, co utrudniało mu nieco komunikację.</p>
<p>pan piotr miał wielu kolegów i koleżanki i większość z nich była podobna do niego. różnił się jednak coraz bardziej od młodszych, których z każdym rokiem było zresztą chyba coraz więcej. młodzież współczesna wydawała się panu piotrowi kredowo gładka; a była też szybciej formowana, bo już nie wycinana, ale odrywana wprost z perforacji i w związku z tym lekko poszarpana na krawędziach. nie wiedzą, co to inicjacyjny ból, myślał pan piotr, jak to jest, kiedy nożyczki wbijają się w głowę, żeby otworzyć powieki albo wydobyć pierwszy dojrzały krzyk. teraz mają łatwiej, starczy lekkie naddarcie – i, o proszę, już wachlują perforowanymi powiekami, już się szczerzą w ząbkowanym uśmiechu.</p>
<p>moglibyśmy tu opowiedzieć historie miłości pana piotra. do kobiety-maestro, wyciętej z plastiku, do kobiety ostrej jak brzytwa albo do kobiety-racucha-z-cukrem, trochę tłustej, ale bardzo słodkiej. moglibyśmy, ale nie opowiemy, bo byłyby to historie smutne i bez happy-endów, ponieważ projektant pana piotra wykonał go od razu w spodniach i nie przewidział istnienia penisa. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.vontrompka.com/blog/2010/05/papeter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>w wydychanym powietrzu ciągi słów</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2010/04/w-wydychanym-powietrzu-ciagi-slow/</link>
		<comments>http://www.vontrompka.com/blog/2010/04/w-wydychanym-powietrzu-ciagi-slow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 07:32:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciągi słów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.vontrompka.com/blog/?p=2803</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.vontrompka.com/blog/wp-content/uploads/2010/04/wydychanepowietrze.gif" alt="" title="pół promila" width="600" height="491"  /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.vontrompka.com/blog/2010/04/w-wydychanym-powietrzu-ciagi-slow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>96 tears</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2010/04/96-tears/</link>
		<comments>http://www.vontrompka.com/blog/2010/04/96-tears/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Apr 2010 10:22:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciągi słów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.vontrompka.com/blog/?p=2753</guid>
		<description><![CDATA[hiperelokwencja albo cynizm służą zwykle trzem celom: zamaskowaniu własnych uczuć (których z różnych przyczyn nie wypada okazywać), pomniejszeniu skali wydarzenia (żeby zmieściło się w odpowiedniej szufladce umysłu), albo budowaniu własnego podprądowego wizerunku. znam te mechanizmy, bo sam je w miarę świadomie stosuję i wiem, w czym mi pomagają. czasem jednak &#8212; przy pewnym rozmiarze wydarzeń [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>hiperelokwencja albo cynizm służą zwykle trzem celom: zamaskowaniu własnych uczuć (których z różnych przyczyn nie wypada okazywać), pomniejszeniu skali wydarzenia (żeby zmieściło się w odpowiedniej szufladce umysłu), albo budowaniu własnego podprądowego wizerunku.</p>
<p>znam te mechanizmy, bo sam je w miarę świadomie stosuję i wiem, w czym mi pomagają. czasem jednak &#8212; przy pewnym rozmiarze wydarzeń &#8212; błyskotliwość, sarkazm czy neurotyczne porządkowanie świata (komu wolno, komu nie &#8212; uronić łzę) nie wystarczają. czasem rzeczywistości nie da się od razu komfortowo posegregować i efektownie zagadać (albo wyśmiać). kiedy trzeba zmierzyć się z własną nieodległą śmiercią, kiedy doświadcza się śmierci kogoś bliskiego, albo gdy anihiluje kilka(dziesiąt) osób tworzących w jakiś (lepszy czy gorszy) sposób istotną część przestrzeni semantycznej ostatnich lat &#8212; no to się nie da.</p>
<p>to znaczy, da się, ale robi się jakoś tak. nieadekwatnie.</p>
<p><br/><br />
PS. wczoraj masa ludzi szukała tu obrazka do słowa &#8220;żałoba&#8221;. dawno temu zrobiłem (nienajlepszy) rysunek z prezydentem, czarną wstążką i hasłem &#8220;w czerni panu do twarzy&#8221; &#8211; i google to dostrzegł. wczoraj, zasypany kliknięciami, zdecydowałem o (przynajmniej czasowym) ukryciu tego posta. w obecnym kontekście zaczął wyglądać niestosownie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.vontrompka.com/blog/2010/04/96-tears/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>___</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2010/04/___/</link>
		<comments>http://www.vontrompka.com/blog/2010/04/___/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Apr 2010 09:05:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciągi słów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.vontrompka.com/blog/?p=2747</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.vontrompka.com/blog/wp-content/uploads/2010/04/tu.gif" alt="" title="tu" width="600" height="400" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.vontrompka.com/blog/2010/04/___/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>źrenice dwie razy trzy</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2010/03/zrenice-dwie-razy-trzy/</link>
		<comments>http://www.vontrompka.com/blog/2010/03/zrenice-dwie-razy-trzy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Mar 2010 22:19:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciągi słów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.vontrompka.com/blog/?p=2713</guid>
		<description><![CDATA[. . Oto czarne dziury twych źrenic przyciągnęły mię. Uwięziły serce moje biedne w rozkoszą lśniącym horyzoncie zdarzeń. Jest-że dla mnie choć promyk nadziei z tego zakrzywienia wybiegający? Nie! &#8211; krzyczy me zamarłe po stokroć serce. Prądy grawitacyi miłosnej szemrzą w twej osobliwej głębinie, bym życia wszelkiego poza tobą wyrzekł się. Chcę! &#8212; tem słowem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>. .</p>
<p>Oto czarne dziury twych źrenic przyciągnęły mię. Uwięziły serce moje biedne w rozkoszą lśniącym horyzoncie zdarzeń. Jest-że dla mnie choć promyk nadziei z tego zakrzywienia wybiegający? Nie! &#8211; krzyczy me zamarłe po stokroć serce. Prądy grawitacyi miłosnej szemrzą w twej osobliwej głębinie, bym życia wszelkiego poza tobą wyrzekł się. Chcę! &#8212; tem słowem zakrzyknąwszy wnikam i zanikam. Och, zanikam, jak struna wyciągnięty ku pułapce oczu twych. Zali nie stworzysz mnie znów, na powrót, potężniejszego niźli Tytani, czyściejszego niźli ścięte jajeczne białko? O, jakżebym mógł nie zanurzyć się i nie utonąć w hojnej supermasywności twych oczu. Po cóż innego żyć, jeśli nie dla tej turmy ambrozjańskiej, gdy wszystko inne &#8212; nienawistne i wstrętne! Ssij i wysysaj mię, o Gravis!&#8230;</p>
<p>. .</p>
<p>jakiż to chłopiec piękny i młody? jakich to czerni źrenica?<br />
nagle gwizdnęło, nagle świsnęło &#8212; została jeno dziewica.</p>
<p>. .</p>
<p>Śledztwo policjantów z Zespołu Zdarzeń Dziwnych doprowadziło do zatrzymania 34-latki z warszawskich Powązek, podejrzanej o śmiertelne wysysanie swoich partnerów za pomocą czarnych dziur umieszczonych w jej źrenicach. Jak się okazało, zajmowała się tym procederem od ponad roku i ma na swym koncie co najmniej jednego denata. W trakcie zatrzymania twierdziła, że to pomyłka, próbowała jednak zassać funkcjonariuszy, którzy na szczęście zdążyli założyć hełmy-niewidki. Wykonany w areszcie pomiar przyrostu słojów tłuszczu zatrzymanej zaświadczył jednoznacznie o gwałtownym wzroście masy, równym jednemu dobrze wypasionemu mężczyźnie. W wyniku badania kobieta przyznała się do winy. Jak mówiła w trakcie przesłuchań, powodem jej nietypowego zachowania była fascynacja ciałami astralnymi spod klubu Koziorożec. Za nielegalne używanie silnego pola grawitacyjnego do celów erotycznych grozi jej dożywotnie uwięzienie w studni potencjału.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.vontrompka.com/blog/2010/03/zrenice-dwie-razy-trzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>jak zachować gładką buzię</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2010/03/jak-zachowac-gladka-buzie/</link>
		<comments>http://www.vontrompka.com/blog/2010/03/jak-zachowac-gladka-buzie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 22:53:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciągi słów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.vontrompka.com/blog/?p=2657</guid>
		<description><![CDATA[Wiemy wszyscy, że intensywność i jakość naszych relacji silnie zależy od tego, jak gładko, młodo i zdrowo wyglądamy; można nawet pokusić się o stwierdzenie, że istnieje silna odwrotna korelacja między jakością siatki naszych znajomych, a siatką zmarszczek na naszych buziach. Toteż dziś kilka rad od wuja Freda, co się nie marszczy. Staraj się gromadzić wiele [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiemy wszyscy, że intensywność i jakość naszych relacji silnie zależy od tego, jak gładko, młodo i zdrowo wyglądamy; można nawet pokusić się o stwierdzenie, że istnieje silna odwrotna korelacja między jakością siatki naszych znajomych, a siatką zmarszczek na naszych buziach. Toteż dziś kilka rad od wuja Freda, co się nie marszczy.</p>
<li>Staraj się gromadzić wiele półpłynnych substancji w małych tubkach. Niektóre z nich wylewaj sobie co jakiś czas na skórę i dokładnie rozsmarowywuj (ponieważ nie ma takiego słowa, próbuj też wklepywać).</li>
<li>Zachowaj łagodnie zdziwiony uśmiech bez względu na sytuację &#8212; to optymalny sposób użytkowania skóry twarzy. Pamiętaj, że zmarszczki robią się od zmartwień, ale też od nadmiernej wesołości. Dobrze, jeśli potrafisz zachować na twarzy tę łagodność niezależnie od tego, czy oglądasz <em>Las Vegas Parano</em>, czy dramat Zanussiego. Oglądanie tego drugiego wywołuje mniejsze zdziwienie, ale jest o tyle bardziej korzystne, że dobry sen jest przyjacielem twojej cery.</li>
<li>No właśnie, śpij dużo i spokojnie, ale nieporozumieniem są ostatnio tak modne organiczne noclegi w oborze pod maseczką na bazie ogórka. Żadna krowa tego nie wyliże i nie wygładzi ani nie nawilży twojej buzi. Krowy nie lubią ogórków, jogurtu też nie. Lepszym rozwiązaniem są maseczki z dobrze przeżutej trawy i rumianku.</li>
<li>Do złuszczania naskórka nigdy nie używaj szlifierki kątowej &#8212; zachowaj ją do manicure&#8217;u. Lepszą metodą jest zjedzenie zdjęcia młodej Scarlett Johansson, ale pamiętaj! żadnych ostrych przypraw. Od tego zaogniają się zaskórniki.</li>
<li>Zaskórniki zaś najlepiej usuwać łagodnym bioprądem. Naukowcy amerykańscy twierdzą, że prąd z gniazdka przepuszczony przez rzeżuchę jest zupełnie wystarczający. Rozwiejmy tu wątpliwości, nawoływanie „taś, taś” do naszych wągierków jest skuteczne tylko, gdy zestroimy głos z ich częstotliwością rezonansową &#8212; ale to może być trudne dla osób nieobdarzonych sopranem koloraturowym. No i trzeba potem czyścić lusterko.</li>
<li>Mów głośno o swojej gładzi, nie siedź cicho w kąciku. Pani E. z Łodzi siedziała i wszyscy myśleli, że jest starą, pomarszczoną raszplą. Lepiej załóż blogaska i pisz o swoich doświadczeniach z półpłynnymi substancjami w małych tubkach, o tym, że je wcierasz i gdzie wcierasz. Przeplataj to zabawnymi przebitkami o użeraniu się z niekompetentną obsługą sklepu z kosmetykami. W ten sposób będziesz roztaczać nimb osoby zadbanej i gładkiej.</li>
<li>Możesz też zjeść lusterko.</li>
<div class="small_text">Tekst sponsorowany przez Instytut Twojej Starej.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.vontrompka.com/blog/2010/03/jak-zachowac-gladka-buzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>white beauty</title>
		<link>http://www.vontrompka.com/blog/2010/01/white-beauty/</link>
		<comments>http://www.vontrompka.com/blog/2010/01/white-beauty/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2010 07:42:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>vontrompka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciągi słów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.vontrompka.com/blog/?p=2489</guid>
		<description><![CDATA[przebiegała przed naszym miejscem codziennie rano, mniej więcej pięć po dziewiątej, gdy piliśmy poranne lassi. piszę &#8220;miejscem&#8221;, bo był tam nasz domek z paździerza, restauracja, bar, a gdybyśmy tylko chcieli, to także niewyczerpane źródło tłustego haszu. rządził tym Johnson, który naprawdę nazywał się Raj, ale chciał, żeby wołać na niego Johnson, bo Raj był czemuś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>przebiegała przed naszym miejscem codziennie rano, mniej więcej pięć po dziewiątej, gdy piliśmy poranne lassi. piszę &#8220;miejscem&#8221;, bo był tam nasz domek z paździerza, restauracja, bar, a gdybyśmy tylko chcieli, to także niewyczerpane źródło tłustego haszu. rządził tym Johnson, który naprawdę nazywał się Raj, ale chciał, żeby wołać na niego Johnson, bo Raj był czemuś uncool.</p>
<p>no wiec przebiegała codziennie, przez cztery kolejne ranki, pod samym płotem tego naszego miejsca. zgrabnymi nóżkami przebierała w ciepłym piasku, rzucała na boki ciemnym oczkiem i szybko znikała za zakrętem, gdzie widocznie miała jakieś sprawy.</p>
<p>&#8211; white beauty &#8212; mruknął Johnson, kiedy przeszła czwartego dnia. czuć było w jego głosie uznanie. co więcej, wydało mi się, a może nie, miałem nawet pewność, że spojrzał przy tym łakomym wzrokiem na M. a tamta faktycznie była jasna, nietypowa tutaj, i to raczej nie rozjaśniana kremem.</p>
<p>zignorowaliśmy to i zapomnieliśmy o sprawie. ale piątego dnia już się nie pokazała. zdziwiliśmy się oczywiście, bo stała się już stałym punktem porannego programu, takim trochę elementem wystroju, jak ładny obrazek na ścianie.<br />
&#8211; Johnson, nie widziałeś jej dzisiaj? &#8212; spytałem.<br />
&#8211; nie &#8212; uśmiechnął się pod nosem. &#8212; ale wiem, gdzie jest.<br />
&#8211; ?<br />
&#8211; o, w niebie, z pewnością &#8212; oczy mu błysnęły, a wydatne, indyjskie wargi, hm, zwilgotniały. &#8212; white beauty, wiesz, tam one w końcu wszystkie trafiają &#8212; roześmiał się jakoś tak chrapliwie i tu zaczęło się już robić przykro. &#8212; zobaczcie, to nowe menu, especially for tourists &#8212; triumfalnie rzucił nam kartę. spojrzeliśmy po sobie z M, uśmiechnęliśmy się grzecznie, opróżniliśmy szklanki i szybciej niż zwykle ulotniliśmy się od stolika. a potem wymeldowaliśmy się z domku. Johnson był zawiedziony. szukał wzroku M i w ogóle nie patrzył na mnie.</p>
<p>i co z tego, że była świnią? kiedy przyszli po świnię, nic nie zrobiłem, bo nie byłem świnią, co nie?<br />
poza tym, nie przepadamy za wieprzowiną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.vontrompka.com/blog/2010/01/white-beauty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
