{"id":2329,"date":"2009-12-03T22:32:39","date_gmt":"2009-12-03T21:32:39","guid":{"rendered":"http:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/?p=2329"},"modified":"2009-12-10T07:24:32","modified_gmt":"2009-12-10T06:24:32","slug":"xyz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/2009\/12\/xyz\/","title":{"rendered":"xyz"},"content":{"rendered":"<p>Pan Xawery Sobiewuj jest mened\u017cerem \u015bredniego szczebla w \u015bredniej wielko\u015bci korporacji. Pe\u0142ni rol\u0119 fatum, ale nie wie o tym i nigdy si\u0119 nie dowie. Nieco spuchni\u0119ty, zmi\u0119ty i prawie czterdziestoletni, ma tr\u00f3jk\u0119 podw\u0142adnych i, poza intryguj\u0105cym nazwiskiem, \u017cadnych cech, kt\u00f3re by go jako\u015b wyr\u00f3\u017cnia\u0142y. Robimy wi\u0119c z pana Xawerego nawias otwieraj\u0105cy i zajmujemy si\u0119 jedn\u0105 z trojga jego pracownik\u00f3w, pani\u0105 Ywonk\u0105.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c, pani Ywonka. Nie nosi intryguj\u0105cego nazwiska, w pracy za\u0142atwia raczej nieintryguj\u0105ce sprawy. Chyba ju\u017c zaczynamy si\u0119 ni\u0105 nudzi\u0107 i przymierza\u0107 j\u0105 do roli nawiasu zamykaj\u0105cego, ale w ostatniej chwili dostrzegamy w jej sercu tajemnic\u0119. P\u00f3\u0142 roku temu pani Ywonka przyczyni\u0142a si\u0119 do \u015bmierci m\u0119\u017ca i sama odnios\u0142a pewne obra\u017cenia, prowokuj\u0105c wypadek samochodowy, aby zdoby\u0107 pieni\u0105dze z m\u0119\u017cowskiej polisy i wyjecha\u0107 gdzie\u015b daleko z nie\u015bwiadomym intrygi kochankiem, panem Zbyszkiem. Policja w\u0105cha\u0142a, ale nic nie wyw\u0119szy\u0142a, pani Ywonka odle\u017ca\u0142a swoje w szpitalu i zg\u0142osi\u0142a si\u0119 do ubezpieczyciela, kt\u00f3ry jednak z przyczyn formalnych dobrze uzasadnionych wci\u0105\u017c odwleka decyzj\u0119 o przelewie. Tajemnica w sercu pani Ywonki nie jest jednak \u017ar\u00f3d\u0142em jakich\u015b przesadnych wyrzut\u00f3w sumienia ani czarnych my\u015bli. Pani Ywonka w og\u00f3le stara si\u0119 za du\u017co nie my\u015ble\u0107, stara si\u0119 lepi\u0107 smaczne suszi z kole\u017cankami i pi\u0107 dobre, nie za ciep\u0142e, bia\u0142e wino.<\/p>\n<p>Mamy trupa i mamy suszi, mamy te\u017c mi\u0142o\u015b\u0107, no mo\u017ce nie mi\u0142o\u015b\u0107, ale uczucie, a w ka\u017cdym razie seks i cho\u0107 ta mi\u0142o\u015b\u0107 to uczucie ten seks dotyczy tak\u017ce pani Ywonki, to jednak wyczerpali\u015bmy jej potencja\u0142 narracyjny i nieco sflacza\u0142\u0105 odk\u0142adamy w k\u0105cie tej opowie\u015bci. Przyjrzyjmy si\u0119 wspomnianemu kochankowi, panu Zbyszkowi, kiedy\u015b zazdrosnemu o m\u0119\u017ca, teraz na rozstaju mi\u0119dzy pani\u0105 Ywonk\u0105 a inn\u0105, m\u0142odsz\u0105 i mniej poharatan\u0105. Pan Zbyszek, prawie czterdziestoletni, nieco spuchni\u0119ty i zmi\u0119ty mened\u017cer, jest postaci\u0105 skomplikowan\u0105 i niepozbawion\u0105 g\u0142\u0119bi, poniewa\u017c pan Zbyszek na dodatek kocha swoj\u0105 \u017con\u0119. Pan Zbyszek miota si\u0119 w tym wielok\u0105cie, nienawidzi siebie za \u017cycie w k\u0142amstwie i zbiera si\u0119, by z tym na zawsze sko\u0144czy\u0107. Pan Zbyszek ma w sobie prawd\u0119, tak to przeczuwa. Ale przeczuwa te\u017c, \u017ce pierwsza prawda b\u0119dzie brzmie\u0107 piek\u0105cym policzkiem lewym, od r\u0119ki prawej. Potem mo\u017ce przyjdzie wyzwolenie, ale te\u017c i pustka, a ostatnia prawda zad\u017awi\u0119czy ju\u017c tylko echem dziurawej konewki na mrocznym strychu. Pan Zbyszek lubi metafory, ale nie lubi starych, zepsutych przedmiot\u00f3w i zakurzonych, ciemnych pomieszcze\u0144. I bardzo nie chce samotno\u015bci. A ludzie nie lubi\u0105 prawdy.<\/p>\n<p>Pan Zbyszek wie, \u017ce jest skazany na niewysokie polatywanie w sferze p\u00f3\u0142prawd i prawd rozmytych, niezupe\u0142nych, troch\u0119 naci\u0105gni\u0119tych i s\u0142abo nadmuchanych. \u201eI z dala od merit\u00f3w i sedn\u201d, dopowiada tchn\u0105cy trunkiem i domykaj\u0105cy sw\u00f3j nawias pan Xawery, tak si\u0119 sk\u0142ada &#8212; stary licealny kolega pana Zbyszka. Niewinny nosiciel fatum, pan Xawery nie ma w sercu \u017cadnej tajemnicy ani \u017cadnej prawdy, ale w poprzednim profesjonalnym wcieleniu sprzeda\u0142 przypadkiem bardzo korzystn\u0105 polis\u0119 m\u0119\u017cowi pani Ywonki i ca\u0142kiem niechc\u0105cy przedstawi\u0142 pani\u0105 Ywonk\u0119 panu Zbyszkowi. Teraz dopija p\u0142yn i udziela panu Zbyszkowi przyjacielskiej rady, zniekszta\u0142conej alkoholem w ustach nadawcy i m\u00f3zgu odbiorcy. Nie wiemy, co pan Xawery powiedzia\u0142, wiemy, \u017ce do pana Zbyszka dotar\u0142o: \u201ezosta\u0144 prezydentem Urugwaju\u201d. Los nie zna s\u0142owa \u201esorry\u201d, wi\u0119c pan Zbyszek nast\u0119pnego dnia leci do Montevideo, ale c\u00f3\u017c, trafia tam kilka dni po og\u0142oszeniu wynik\u00f3w wybor\u00f3w. Postanawia zosta\u0107 do ko\u0144ca kadencji i zacz\u0105\u0107 nowe \u017cycie. To rozwi\u0105\u017ce wiele problem\u00f3w, w tym ubezpieczyciela, kt\u00f3ry nie b\u0119dzie si\u0119 ju\u017c zas\u0142ania\u0107 formalno\u015bciami, bo nie b\u0119dzie przed kim. Gdy\u017c sflacza\u0142a w poprzednim akapicie pani Ywonka poderwie si\u0119 na tyle, \u017ce potem w jej wn\u0119trzu znalezione zostan\u0105 liczne r\u00f3\u017cne kolorowe pigu\u0142ki. Co zostanie znalezione we wn\u0119trzu pana Xawerego, chyba si\u0119 nie dowiemy, bo wygl\u0105da na takiego, co b\u0119dzie \u017cy\u0142 d\u0142ugo i szcz\u0119\u015bliwie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pan Xawery Sobiewuj jest mened\u017cerem \u015bredniego szczebla w \u015bredniej wielko\u015bci korporacji. Pe\u0142ni rol\u0119 fatum, ale nie wie o tym i nigdy si\u0119 nie dowie. Nieco spuchni\u0119ty, zmi\u0119ty i prawie czterdziestoletni, ma tr\u00f3jk\u0119 podw\u0142adnych i, poza intryguj\u0105cym nazwiskiem, \u017cadnych cech, kt\u00f3re by go jako\u015b wyr\u00f3\u017cnia\u0142y. Robimy wi\u0119c z pana Xawerego nawias otwieraj\u0105cy i zajmujemy si\u0119 jedn\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[],"class_list":["post-2329","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-ciagi-slow"],"aioseo_notices":[],"jetpack_featured_media_url":"","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2329","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2329"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2329\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2347,"href":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2329\/revisions\/2347"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2329"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2329"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.vontrompka.com\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2329"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}