Niewielki obszar, jednak już mierzony w kilometrach kwadratowych; gęsto stłoczeni ludzie, niektórzy chronią się pod płachtami brezentu; wszędzie suszy się pranie, biegają półnagie dzieci, snują się starsi. Całość solidnie ogrodzona, ale łatwo zajrzeć do środka. Dwie części dzieli ulica, łączy je przerzucona górą wąska kładka.
W środku głównie Niemcy.

(Salzburg)
jest nielekko
Poczułem się jak w dawnej Polsce: ograniczenie do 50, więc grzecznie jadę 80 i wyprzedzają mnie wszyscy, włącznie z autobusem przegubowym. Przejeżdżam na żółtym mając lekkie wyrzuty sumienia, niepotrzebnie, bo w lusterku widzę siedmiu wspaniałych, którzy też zdążyli.
Pozytywne jest to, że w Grecji znaki ostrzegają przed naprawdę istotnymi zagrożeniami.
